Czapli w oczy lepiej nie zaglądać!

No, chyba że tylko na zdjęciu. Na końcu chudziusieńkiej, wykrzywionej w kształt litery „S” szyi ptaka dynda prawie 15-centymetrowy ostry jak nóż, dziób. A oczy… Mnie akurat kojarzą się z ozdobnymi guzikami od damskiego płaszcza, ale całość: szyja, oczy, dziób, to w rzeczywistości pierwszorzędny zestaw wędkarski. Jak czapla wypatrzy rybę, prostuje szyję i dzióbem błyskawicznie przeszywa ciało ofiary. Albo tradycyjnie schwytana zdobycz od razu połykana jest żywcem. Rzecz w tym, że czapla „przyparta do muru” przez psa, lisa albo np. przypadkiem przez człowieka zaczyna się zaciekle bronić. Zadaje ciosy. Oczywiście dziobem. Intruzowi celuje prosto w oczy. I, proszę mi wierzyć, żaden tam Bruce Lee nie zdążyłby zrobić uniku przed jej ciosem. Lepiej do niej nie podchodzić. Piotrek