Ptaki jak ryby w morzu

Można by rzec ławice tysięcy osobników płyną po niebie, skrzydło przy skrzydle i jak na zawołanie, na raz!, i na dwa!: bezkolizyjnie zmieniają kierunek toru ruchu. Z daleka wyglądają na wielki, ciemny wór, który ktoś chaotycznie szarpie za sobą na sznurku. W rzeczywistości prowadzenie całej takiej formacji przejmują każdorazowo ptaki, które są akurat pierwsze po zmianie kierunku. Szyk reszty zgrai utrzymuje się poprzez relacje pomiędzy bezpośrednimi sąsiadami w trakcie lotu. Ale, w chwili gdy któryś z ptaków tylko dojrzy coś do jedzenia, to cały ten wór spada na ziemię jak kamień, na pole, łąkę. Armie są często kilkugatunkowe: na zdjęciu mazurki i szpaki. Piotrek