W 45. numerze „Angory” pisałem o dwóch mięsnych kaczkach typu Pekin, najpewniej uciekinierkach spod noża jakiegoś hodowcy, które to jak z deszczu pod rynnę wpłynęły do środowiska, gdzie rządzi akurat nasza – polska – kaczka (krzyżówka). Piszę „nasza” i „rządzi”, bo spośród całego ptactwa wodnego krzyżówka jest u nas ptakiem występującym najliczniej. A że nasza nigdy żadnemu intruzowi nie przepuści – zawsze nachalnie podpływa i dziobie – pojechałem sprawdzić, jak radzą sobie te nowe. I spotkałem je, ale kilkanaście kilometrów dalej od miejsca, w którym przebywały poprzednio; wciąż podszczypywane… Bo zawsze znajdzie się jakaś KACZKA! Piotrek