Rybitwy wielkością są zbliżone do gołębi, a wyglądem trochę do srok. Stąd ktoś mógłby powiedzieć, że w sumie to pospolite ptactwo. Tym bardziej że swoimi zwyczajami rybitwy do złudzenia przypominają wszędobylskie mewy, bo tylko ryby im w głowie. A ja się nimi zachwycam! Wiosną, kiedy na mokradłach panuje wzmożony ruch rybitw, to oczu nie mogę oderwać od ich skrzydeł, nieproporcjonalnie długich w stosunku do reszty ciała. Rybitwy mają manierę przysiadania i rozpościerania ich na wietrze. A im silniejszy wiatr, tym skrzydła wydają się większe, dłuższe. Na zdjęciu rybitwa czarna. Piotrek