1 na milion

Kurz, dym spalin z rur wydechowych samochodów, a te stoją sobie jakby nigdy nic tuż przy drodze i jedzą trawkę. Daniele. Może i nie byłoby w tym nic dziwnego, bo zwierzęta często podchodzą blisko człowieka, gdyby nie fakt, że wśród nich był jeden biały. Cały bielutki! Albinos. Wśród zwierząt występują różne formy albinizmu – mniejsze, większe, jednak natknąć się na takiego białasa to tak, jakby spotkać baśniowego jednorożca! Próbowałem zbliżyć się do stada jak najbardziej… Pomagał mi w tym warkot pędzących maszyn. Zagłuszał kroki. Aż w końcu od danieli dzieliło mnie nie więcej jak tylko czterdzieści metrów. Wtedy zrozumiałem, że stadem rządził biały. Tam gdzie on, tam i reszta. Patrzył na mnie, pokręcił – jakby porozumiewawczo – łbem, i tyle je wszystkie widziałem. A może to był Król Danieli? Piotrek