Żalił mi się rolnik spod Koluszek: Widzisz pan te sterty kamieni przy drodze?! Tony! Ano ziemia je rodzi! Zimą podziemne wody zamarzają i, zwiększając swoją objętość, wypychają kamory ku górze! A ja co roku na wiosnę przy orce muszę je z mojej ziemi wyciągać. Monolog przerwał malutki ptaszek, który jak poparzony wyskoczył spod tych kamieni i zaczął zajadle terkotać. – Białorzytka! – mówię rolnikowi. – Mało komu udaje się białorzytkę spotkać. A jeśli już, to wyłącznie na takich właśnie kamieniach. Gniazduje w nich! Byłem zachwycony. Rolnik spuścił wzrok. Obrócił się na pięcie i odszedł bez słowa. Piotrek