Bóbr jak ryba

Ponieważ pływa żywo w wodzie, nurkuje, a ogon jego pokryty jest łuskami (zrogowaciałym naskórkiem imitującym łuski), w XVII wieku potrawę przyrządzoną z gryzonia Kościół uznał za postną. Po prostu rybną. Ze szczególnym smakiem zajadano się bobrową częścią tylną. Ogonem. Podsmażano go na maśle z dodatkiem goździków i innych przypraw. Potem duszono długo, długo w winie. Na stół podawany był z tłustościami sosu, w którym był obgotowywany, i z małymi dodatkami – truflami, kaparami, sokiem z cytryny. Obecnie bóbr już rybą nie jest. Jest wolny jak ryba w wodzie. I w Polsce zwierzyną łowną nie jest. Piotrek