Młode boćki rosną błyskawicznie. W gniazdach zaczyna robić się coraz ciaśniej, a rodzice nie poświęcają pociechom już tyle uwagi co np. kilka tygodni temu. Nie przesiadują z nimi bez przerwy i nie osłaniają ich skrzydłami przed słońcem. Może celowo? Niedługo boćki będą chciały uczyć się latać. Co godzinę – dwie któreś z rodziców zlatuje, żeby nakarmić i napoić przychówek. Piotrek