Kiedy ptak ciągnie dżdżownicę z ziemi, to najczęściej jest tak, że ta nie stawia właściwie oporu, ciągnie się jak po maśle – tylko „pyk” i już jest w dziobie. Ale bywa też, że rosówka – wydaje się – trzyma się tej ziemi „rękami i nogami”. Ptak ją szarpie, a ta wydłuża się, napina jak struna i nie chce puścić. A czym się trzyma?! Dopiero pod mocnym szkłem powiększającym widać, że „glista” ma na ciele liczne włoski, szczecinkę, która układa się od głowy w dół. Przeciągając po niej palcem w tym kierunku, można wyczuć, że jest gładka, śliska, a w odwrotnym – szorstka jak pilnik. Trudno więc ciągnąć robala za ogon. Piotrek