Niedzik

Nikt już nie zmyka przed nimi na drzewo, jak to sugerował czynić swoim uczniom słynny pan Kleks, wyśpiewując tekst Brzechwy, że „dzik jest dziki…”. Teraz ludzie karmią te „niedziki” nawet z ręki. I to jest bardzo złe! Te zwierzęta zarzucają nocny tryb życia, aby móc podchodzić nas za dnia. Młode, wcześniej prowadzane przez lochę po ludzkich ostojach, praktykują dokładnie takie samo zachowanie później, będąc już dorosłymi osobnikami. I w chwili gdy dzików na podmiejsko-miejskich terenach zaczyna być zbyt dużo, leśnicy je chwytają i wywożą gdzieś w głęboki las, a te w naturalnych warunkach nie są już w stanie sobie poradzić. Nie potrafią szukać pożywienia itd. Poza tym taki bezpośredni kontakt z dziką zwierzyną jest dość niebezpieczny. Bo „niedzik” zawsze jednak dzikim zwierzem pozostanie. Nigdy nie wiadomo, co mu w danym momencie do łba strzeli. Piotrek