Ona mucha, on pająk

Dwa światy. Ona fruwa, on chodzi, a w zasadzie, to głównie siedzi. Siedzi w jakiejś dziurze i czyha. Czyha na nią. Bo ona stoi na pierwszym miejscu w jego menu obiadowym. Ale akurat dwudziestego szóstego kwietnia coś się zmieniło – ona jakoś przed nim nie uciekała, a on jej wcale nie chciał chwytać. Przycupnęli na żółtym płatku jedno obok drugiego jak dobrzy kumple. Jednak gdy przyjrzeć się zdjęciu, to widać, że on tym razem wybrał sobie komara. I najzwyczajniej w świecie był już zajęty. Piotrek