Roztrzaskańce i zasuszeńce

W  artykułach poświęconych ptakom możemy często przeczytać, że ptaki nauczyły się żyć (trzymać) blisko ludzi i że najbliżej ze wszystkich to trzymają się nas wróble i jaskółki. Tzn. trzymały się… Trzymały się wówczas, gdy tym jednym zawsze coś spadało na ziemię z wozu ze zbożem, a tym drugim pod dachami krowich obór muchy dosłownie same wpadały do dziobów. Żadna to tajemnica, że ptaki występują wszędzie tam, gdzie jest pożywienie. Z  tym że obecnie nie młóci się już zbóż w  stodołach, więc nie potrzeba transportować kłosów. Z  kolei obory to najczęściej murowane pałace ze szczelnymi, ocynkowanymi dachami, a muchy… jakoś nie lubią takich wygód i czystości. A ptaki? Owszem, one nadal się nas trzymają – a raczej naszych miejsc parkingowych… Co cwańszym osobnikom nie chce się już polować na owady i wolą zeskrobywać dziobami te roztrzaskane na szybach i maskach samochodów. Na zdjęciu pliszka siwa. Piotrek