Pod Łęczycą, w gospodarstwie położonym w niewielkiej wsi, zagnieździły się sowy pójdźki. Porozmawiałem z gospodarzem. Powiedział mi tak: „Te pójdźki przesiadują w kominach wentylacyjnych mojej obory. Krów już nie trzymam, więc smród nie unosi się do góry. Teraz im tam dobrze. Te sowy były i w tamtym roku. Miały młode. Z pewnością i w tym coś się wykluje. Hodowałem krowy, a teraz trzymam sowy. Mogę tak mówić?”. Gospodarz się roześmiał. Piotrek