Bezkrwawe łowy

Bezkrwawe łowy… Wydaje się oczywiste, że najfajniej jest strzelać
do któregoś z tych najrzadziej spotykanych gatunków albo do tych naj,
naj, najpiękniejszych, egzotycznych. Każdy chce upolować takiego
dziwacznego ptasiego delikwenta z nieprawdopodobnie długaśnymi
nogami, jakim jest na przykład rycyk, albo takiego kulika wielkiego
z ponad miarę dłuuugim dziobem. No i też żółciastego, aż oczy
bolą (!), samca wilgi czy dudka z pięknie rozłożonym pióropuszem.
W szaraka mało kto celuje. To błąd! Bo proszę zmierzyć się z takim
wszędzie towarzyszącym nam, wysoko nad głową, pospolitym
jerzykiem. No, proszę spróbować złapać w kadrze tę wielkości
jaskółki drobinkę, która momentami przecina powietrze z prędkością
200 km na godzinę! Pstryknąć jerzykowi ciekawe, ostre zdjęcie
w locie… Mało komu się udaje. Ja wciąż próbuję. Piotrek