Prawie jak sroki

Na uliczce łowickiego rynku (woj. łódzkie) usiadły ptaki. Chłopiec, który – widać było – specjalizował się w gonitwie za nimi, krzyknął: sroka, sroka!! Te, wiadomo, rozpostarły skrzydła i tyle je było widać. – Sroka to tylko sroka – ad hoc zrobiłem jedno zdjęcie. W domu, powiększając fotografię, spostrzegłem nieproporcjonalną do reszty ciała długość skrzydeł jednego z ptaków, i wtedy sroki okazały się rybitwami. I to stosunkowo rzadko występującymi w Polsce, bo rybitwami białoskrzydłymi! W internetowej encyklopedii przeczytałem o nich: Są objęte ścisłą ochroną gatunkową oraz wymagają ochrony czynnej, dodatkowo obowiązuje zakaz ich fotografowania, filmowania lub obserwacji. Wpisane do Czerwonej księgi – uznane za gatunek bliski zagrożenia! No właśnie, bo spotkać można je raczej tylko na wschodzie naszego kraju, na Biebrzańskich Bagnach, gdzie lubią zakładać gniazda. Co robiły na asfalcie w Łowiczu? Nie wiem. Przyznaję jednak chłopcu rację – rybitwy są podobne do srok. Szczególnie gdy tak sobie siedzą. Piotrek