Pająki. Mają po kilka par bystrych oczu umiejscowionych na porośniętym włoskami głowotułowiu, po cztery pary odnóży, no i szczękoczułki zakończone kłami, do których uchodzi przewód gruczołu jadowego! Ohyda! Na szczęście większość pająków występujących w Polsce nie byłaby nawet w stanie przebić się przez naszą skórę, a siłę jadu, i to dosłownie kilku gatunków, można by przyrównać co najwyżej do tego, jaki mają pszczoły. Uff! Jest jednak jeden taki pająk, który częściej zamiast powszechnego obrzydzenia wzbudza naszą sympatię. A ci, którzy go już dobrze znają, nazywają go wręcz słodziakiem. Skakun ma jakieś 3 – 4 mm długości. Nie przędzie sieci. Do swoich potencjalnych ofiar się podkrada. Ma ośmioro oczu: czworo z przodu i czworo po bokach głowotułowia. Dwoje oczu to dwa ogromne czarne paciorki. Zagłębiam się więc w jego spojrzeniu i… to rzeczywiście słodziaczek. Skakun zamieszkał w szczelinie mojego kuchennego okna. Broni mnie przed komarami. Piotrek