Słońce świeci, a przyroda budzi się do życia. W parku im. Piłsudskiego w centrum Łodzi, po zimowej stagnacji, między dwojgiem ptasich starych dobrych znajomych znów wzniecił się płomień miłości. Pewna wrona już od lat darzy uczuciem czarnowrona. I może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że to zażyłość między przedstawicielami dwóch różnych gatunków. Książkowo to co prawda ptaki z tej samej rodziny – krukowatych – ale mimo wszystko to tak, jakby klępa łosia (z jeleniowatych) chodziła za jeleniem albo wróbel chciał założyć gniazdo z sikorką (z wróblowatych). Ta wrona i czarnowron co roku mają potomstwo. Tzw. hybrydy. Z tym że ich dzieci nie mogą mieć dzieci. Na zdjęciu od lewej wrona z młodym i (z tyłu) czarnowron. Piotrek