Mistrz zaganiacz

W nr. 26. „Angory” pisałem o niewyściubiającym dzioba z trzcin drobniutkim trzcinniczku, w nr. 28. o pleszce, którą mimo kolorowego upierzenia bardzo trudno wypatrzyć w listowiu. W tym odcinku przybliżę ptaszynę równie niewielką, lecz jeszcze dużo bardziej skrytą. Zaganiacz! Waży około czternastu gramów, czyli połowę tego co wróbel. Ma zielonkawożółte upierzenie, które sprawia, że na tle liści staje się niemal niewidzialny. Żeby go zobaczyć, najlepiej najpierw usłyszeć. To muzyczny talent. W mediach jest okrzyknięty jednym z najlepszych ptasich głosów Europy! Jest artystą awangardowym. W swoje trele wplata zasłyszane głosy innych ptaków, zarówno występujących w Polsce jak i tych rodem z Afryki – tam zaganiacz bywa na zimowiskach. I nie ma na świecie dwóch tak samo śpiewających zaganiaczy! Każdy z nich niesie z sobą inny bagaż doświadczeń, z innym ptactwem ma do czynienia, inne dźwięki kopiuje, a także inaczej je kompiluje. Piotrek