Karmnikowy savoir-vivre niektórych gatunków ptaków podczas konsumpcji słonecznika wygląda tak – choćby w karmniku wysypany był nawet cały wór pestek, to sikora bogatka zachowuje się tak, jakby do zjedzenia była tylko jedna pestka. Ucieka z nią w popłochu w jakieś ustronne miejsce, na przykład na gałąź drzewa, i dopiero tam, przytrzymując „zdobycz” obydwiema łapkami, wali w nią dziobem jak dzięcioł. Po kilku sekundach wydobywa ziarenko z łupinki. Potem wraca po następne… Sikory modre „obrabiają” owoce słonecznika w ten sam sposób, ale robią to już na miejscu. Czyże zbierają raczej tylko te pestki, które mniej rozgarniętym ptakom wypadają z dziobów i lądują na ziemi. Natomiast dzwońce siadają przy karmniku, ustawiając się z wiatrem, po czym, chwytając pestkę, układają ją od razu w dziobie na sztorc, zgniatają, ziarenko wpada im do przełyku, a wiatr wydmuchuje łupinkę. Potem sięgają mechanicznie po następną, następną i następną… jak roboty. Piotrek