Na ostrodze

Warta. Mewy obsiadły ostrogi rzeczne. Silny nurt piętrzącej się wody wypychał ryby na wypłycony kamienisty brzeg. Były łatwym celem dla żarłocznych mew, które oczywiście chwytały największe okazy i ledwo wzbijały się z nimi w powietrze. Ryby wyślizgiwały się z dziobów i spadały najczęściej już do głębokiej wody. Większość uchodziła z życiem. Piotrek