Magda

Magdę poznałem kilka miesięcy temu na lotnisku wojskowym w Łasku. Magda wykonuje tam bardzo odpowiedzialną pracę. Płoszy ptaki. I w zasadzie to dzięki niej te wielkie wojskowe maszyny mogą bezpiecznie startować i lądować. Bez zagrożenia kolizji z ptactwem. Teraz, zimą, znów spotkałem Magdę. Dreptała po śniegu za sokolnikiem Krzysztofem Domańskim. Pan Krzysztof powiedział mi, że ta kruczyca naprawdę rozumie, co się do niej mówi. I że jak się ją zawoła, to przyleci. A jak się pojawia ktoś obcy, to kracze. Na mnie już nie krakała. Piotrek