Me i mu

Jak to w życiu – wszystko może się człowiekowi przydać; stąd poniżej słownik zwrotów, a raczej zawołań do zwierząt hodowlanych i nie tylko, dzięki którym można spróbować jakoś się z nimi porozumieć… Tak więc, żeby zdobyć zaufanie krowy, trzeba wołać do niej: „nekś, nekś, nekś (!)” lub „hoł, hoł, hoł (!)”; do jej cielaczka: „meci, meci, meci (!)”; do gęsi: „dzicia, dzicia, dzicia (!)”; do kaczki: „taś, taś, taś (!)”; do owcy: „baś, baś, baś (!)”, do konia: „cieś, cieś, cieś (!)”; do królika: „truś, truś, truś (!)”; do kury: „cip, cip, cip (!)”; do świni: „mali, mali, mali (!)”; do indyka: „gul, gul, gul (!)”; do wiewiórki: „basia, basia, basia (!)”. Natomiast alpaki i lamy rozumieją zawołanie jedynie wtedy, gdy się na nie cmoka albo gwiżdże. PIOTREK