Jezioro to wielka tafla lodu. Tylko gdzieniegdzie mróz jej nie pokonał – na przykład na płyciznach, przy wystających z dna głazach, tam, gdzie wpada strumyk. Może sprytne wszystkożerne sroki pierwsze spostrzegły to miejsce, jak i pływające tam truchło ryby… Może. Ale potężny bielik dojrzał z kolei te sroki – i to, że coś kombinują. A że wszystko, co jest w królestwie, należy do króla, to sprawa jasna… I srokom znów głód zajrzał w oczy. Piotrek