Im lata jak łopata

Na ptasich języczkach nie ma zbyt dużo kubków smakowych. Od trzydziestu (u kury) do kilkuset (na przykład u kaczki krzyżówki). To niewiele w porównaniu z człowiekiem, który ma ich na języku około dziesięciu tysięcy. A mimo to ptaki w jakimś stopniu odczuwają podstawowe smaki, czyli: słony, słodki, kwaśny i gorzki. I może należy spojrzeć na to tak, że przez ich nieco mniejsze niż nasze możliwości odbioru wrażeń smakowych chciałyby mieć większe oczekiwania kulinarne, niż nam się wydaje? Żeby zaprosić je na stałe do naszego karmnika, nie wystarczy im tylko podsypywać… zwykłą karmę. Może raz na jakiś czas należałoby być jak Magda Gessler i pójść na jakość, wieszając im na drzewie jakieś dobre produkty: smaczne twarde jabłka, świeżą słoninkę prosto ze sklepu, ptasie pyzy – tłuszczowe kule (tak samo świeże) i może jakieś droższe orzechowe smakołyki… Na zdjęciu od góry: sprytny języczek zimorodka, delikatny czajki i obślizgły dzięcioła. Piotrek