Jesienią ptaki łączą się w stada, bo w grupie łatwiej znaleźć im pokarm – każdemu zawsze coś tam skapnie. A że upodobania kulinarne wielu gatunków są podobne (robale, owady i ich larwy), najwięcej takich koczujących grupek spotkać można teraz na spłyconych stawach. Widok ptaków dłubiących dziobami w mule nieustannie przyciąga kolejne. Im jest ich więcej, tym stado staje się bardziej czujne. W końcu wszystkie naraz podrywają się do lotu. Nad stawami rybnymi w Psarach najwięcej było czajek. Nad głową latało mi grubo ponad 1000 tych ptaków. Piotrek