Sam

Kiedy zima rozściela grubą kołdrę śniegu na ziemi, to wiadomo, że mały ptaszek z delikatnym dziobkiem się przez nią nie przebije. I głoduje. Szczęście w nieszczęściu, że taka śniegowa pierzyna – w zależności od budowy kryształków, z których jest usypana – ma różną miąższość. Może być sucha i sypka albo zbita, a wówczas skrzypi pod nogami i przylepia się do butów. Bywa też mokra, zarazem ziarnista, bardziej zmrożona. Ta ostatnia jest dla ptaków optymalna, ponieważ nawiane na nią nasiona roślin nie nasiąkają. Nie wtapiają się też w śnieg, więc widać je jak na dłoni – to znaczy jak na skrzydle. Na zdjęciu: czyżyk. Piotrek