Szaroniebieski gołąb z białym naszyjnikiem i białą grzywą przechadza się dzisiaj samym środkiem miejskich chodników jak król! I raczej żaden ptak mu tu nie podskoczy, bo jego szlachetność grzywacz jest ogromny, przynajmniej dwukrotnie większy od zwykłego gołębia parapetowca, i samym tylko spojrzeniem odstrasza wszelką konkurencję chętną do podbierania rzucanych okruchów chleba. Lecz kiedyś, jeszcze ze czterdzieści lat temu, spotkanie gołębia grzywacza graniczyło z cudem! Bo to był wyłącznie ptak leśny. A że z natury ociężały, niezbyt ruchliwy, to siedział wysoko w koronach drzew i w ogóle nie było go widać. Na zdjęciu: wianuszki gołębich królów na linii sieci elektrycznej. Piotrek