„Tujoza” Polska! Czyli tujami stoi kraj, jak długi i szeroki. Bo każdy Polak ma to we krwi, że chce jak najszybciej przed sąsiadem się zasłonić i sadzi na działce tuje – jedna przy drugiej (owocują one drobniutkimi szyszkami; z nasionami). Jednak ci, którzy weszli na nieco wyższy poziom ogrodnictwa i uważają, że taka najzwyklejsza tuja im nie przystoi, sadzą na przykład cisy (z czerwonymi nibyjagodami, w których „siedzą” ziarenka) lub jałowce (z małymi, ciemnofioletowymi kuleczkami). Tak czy siak, okazuje się, że MY, Polacy, jesteśmy bardzo pożytecznym narodem – przecież owoce NASZYCH zielonych murów obronnych, chroniących NAS przed wścibskością POBRATYMCÓW, są jednocześnie wybawieniem dla ptaków. Zimą. Na zdjęciu siedzą od lewej: czyż na tui i kos na jałowcu. PIOTREK