Zalew Jeziorsko. Niestety, te najciekawsze gatunki ptactwa wodnego – jak na złość – zawsze brodzą hen, hen daleko od brzegu. I żeby je podpatrywać, trzeba się zamaskować, wtopić w nadbrzeżną roślinność (a najlepiej wyglądać jak roślina) i czekać, aż jakiś ptaszek łaskawie podleci bliżej. Można też brodzić po kolana w mule, ja jednak wolę metodę właśnie „na roślinę”. Ostatnio, po kilku godzinach takiego wyczekiwania, stali się dla mnie łaskawi goście z Dalekiej Północy – Grenlandii i Skandynawii – (na zdjęciu od lewej) sieweczki obrożne i piaskowce (w Polsce przelotem). Piotrek