Jak motyle

Woda spiętrzona na zaporze czołowej zalewu Jeziorsko z impetem wypycha ryby przez śluzę do Warty w taki sposób, że te przez chwilę szybują. Później, wpadając do rzeki pod naporem przelewających się wciąż i wciąż tysięcy litrów, są od razu wciskane w ciemną toń głębiny. Teraz woda wypycha je – ogłuszone i oszołomione – powolutku ku górze. Mewy są bezlitosne. Chroniąc przed wodą jedynie skrzydła, niemal zatapiają się i z łatwością sięgają dziobami po płocie, okonki, ukleje. A rzeka wygląda z dala, jakby ją obsiadły motyle. Piotrek