Ptak, tak jak każde stworzenie, musi jeść, by żyć, ale zabijanie owadów w sposób standardowy, jak to u ptaków bywa – na przykład przebijanie ich dziobem, miażdżenie czy takie najbardziej powszechne połykanie żywcem – szybko się JEJ nudzi. ONA wręcz uwielbia w trakcie lotu najpierw odtrącać skrzydła schwytanym motylom. W totalnej ciszy, gdy akurat przelatuje NAM nad głową z taką zdobyczą, da się usłyszeć charakterystyczny dźwięk kruszonych skrzydełek. Tak jakby coś chrzęściło, trzaskało… Postępuje tak nie tylko przed konsumpcją motyli, bo skrzydła wyrywa też chrząszczom. Ktoś pewnie mógłby powiedzieć, że jest smakoszką samego tylko owadziego tułowia, ale nie, nie! To nie to! Ona jest po prostu okrutna! Gumiastymi pędrakami też się bawi. Te z kolei są obracane w dziobie, ściskane odpowiednio długo… Jak te żelki dla dzieci, którymi w znanej reklamie bawi się dwóch dorosłych. Muchołówka szara to wyrafinowana morderczyni. Piotrek